Humor



 

Dyrygent niezadowolony z gry bębnów:
– Jak widać, że jest kiepskim materiałem na muzyka, to mu się daje dwie pałeczki i sadza za bębnem.
Na co ktoś zza bębnów odpowiada:
– A jak i do tego się nie nadaje, to mu się jedną pałeczkę odbiera i szykuje na dyrygenta.

 


 

– Dlaczego perkusista deathmetalowy gra tak szybko?
– Bo jak się człowiek spieszy, to się diabeł cieszy.

 


 

Po koncercie do kontrabasisty podchodzi jego żona (nie muzyk) i pyta:
– Słuchaj, czemu oni tak szybko przebierają na tych instrumentach, a ty cały czas trzymasz palec na jednym dźwięku?
– Widzisz, kochanie – odpowiedział kontrabasista – bo oni wciąż jeszcze szukają, a ja już znalazłem.

 


 

– Dlaczego partii altówki nie słychać na płycie CD?
– Nagranie cyfrowe eliminuje szumy.  

 


 

Wysiada z pociągu w nieznanym sobie mieście muzyk z kontrabasem. Dłuższą chwilę stara się zorientować, w którą ma iść stronę. W końcu pyta, podpierającego ścianę dworca kolejowego, pijaczka:
– Panie, jak się dostać do filharmonii?
– Ćwiczyć, k***a, ćwiczyć!

 


 

– Jaka jest różnica między słoniem a fortepianem?
– Fortepian da się zasłonić, ale słonia nie da się zafortepianić.

 


 

– Jak się nazywa taniec, który tańczy się na baczność?
– Mazurek Dąbrowskiego.

 


 

– Z jakich dźwięków składa się trójdźwięk masochistyczny?
– Do-sol-mi.

 


 

Siedzi Janko Muzykant na wzgórku nad Wisłą i wzdycha:
- Echhh... Bach umarł.
Po chwili:
- Echhh... Beethoven nie żyje.
I jeszcze po chwili:
- Kurde i ja się coś źle czuję.

 


 

 Kobieta rozmawia ze swoim gospodarzem domu o lokatorach, mieszkających nad nią:
- Oni w nocy tupią i głośno się zachowują aż do północy - skarży się kobieta.
- Czy to Pani przeszkadza? - pyta się gospodarz.
- Nie, ja i tak zwykle o tej porze ćwiczę grę na skrzypcach.

 


 

Po zademonstrowaniu swych umiejętności kandydatka na śpiewaczkę pyta profesora:
- Czy mój głos ma jakieś szanse?
- Oczywiście! Na przykład, gdy wybuchnie pożar!

 


 

Prawdziwy meloman to taki, który usłyszawszy głos kobiety śpiewającej w wannie, przykłada do dziurki od klucza swoje ucho...

 


 

Na piętnaste urodziny ojciec kupil synowi basówkę i zapisał go na lekcje basu. Gdy syn wraca ze swej pierwszej lekcji, ojciec pyta:
- Czego sie dziś nauczyłeś?
- Poznałem pięć pierwszych dźwięków na strunie E.
Tydzień później, syn wraca z kolejnej lekcji, a ojciec znów pyta o postępy:
- Tym razem poznałem pięc pierwszych dzwieków na strunie A.

Tydzień później, syn wraca do domu późno, czuć od niego papierosami i piwem. Ojciec pyta:
- Co było na dzisiejszej lekcji??
- Przepraszam, tato. Nie moglem dziś pójść na lekcje. Grałem koncert!

 


 

W pewnym klubie zaistniało zapotrzebowanie na pianistę. Zgłasza się
chętny facet do managera, a ten prosi go o próbkę swoich możliwości. Facet siadł
do fortepianu i zaczął naparzać na klawiszach jakieś żwawe rytmy.
Managerowi bardzo się spodobało i mówi do pianisty:
- Kurczę no bardzo dobre! A jaki to był tytuł?
- “Daj się cykać w pupę, aż zakrwawią Ci hemoroidy.”
- O kurde. Niefortunny tytuł..., to może zagraj coś innego?
- Jasne - i zaczął grać tym razem jakiś rzewny kawałek.
- Nie no super, jeszcze lepiej, a jaki to tytuł?
- “Otwórz buzię głęboko i połknij wszystko, kiedy skończę”
- Eee…hmm...ok., słuchaj zatrudnię Cię, ale nie wspominaj tytułu swoich piosenek.

No i zatrudnił gościa, facet naparzał na pianinie przez pół nocy, tłumy
szalały, a on poszedł do WC. Wyszedłszy z kibelka siada do fortepianu, gdzie zaczepia
go facet:
- “Masz rozpięty rozporek i dynda Ci penis”
- O k***a, moja pierwsza piosenka na życzenie!

 


 

Pewien perkusista zmęczony tym, że wszyscy się z niego nabijali, postanowił zmienić instrument. Idzie do sklepu i mówi:
- Poproszę tamtą czerwoną trąbkę i ten akordeon.
Po chwili sprzedawca mówi:
- No dobrze. Może pan wziąć gaśnicę, ale kaloryfer zostaje!

 


 

Co słyszy muzyk rockowy ubrany w garnitur?
- Czy oskarżony ma coś na swoją obronę?

 


  

Trębacz przyjmował gości. W pewnym momencie ktoś zapytał:
- Która godzina?
Nikt nie mógł znaleźć zegarka, więc trębacz wziął swój instrument, otworzył okno i zagrał bardzo długi i głośny dźwięk.
Po chwili ktoś krzyczy na dole:
- Ciszej tam u góry! Przecież jest już prawie w pół do dwunastej!!!"

 


  

Podczas zbiórki kompanii kapral mówi do żołnierzy:
- Ci, co znają się na muzyce - wystąp!
Z szeregu występuje czterech.
- Pójdziecie do kapitana. Trzeba mu wnieść pianino na ósme piętro. 

 


 

Rozmawiają dwa korniki.
- Smakuje normalnie...
- A czego się spodziewałeś?
-...Ludzie mówią, że to Stradivarius...

 


 

 

Rozmawiają muzycy:
- Kopę lat! Co tam u Ciebie ciekawego?
- A wiesz... Włamali mi się do chaty w zeszłym miesiącu. Ukradli mi masę rzeczy...
- No co Ty? Nie miałem pojęcia!
- No właśnie. A jeszcze dwa tygodnie temu miałem wypadek samochodowy, połamany trafiłem do szpitala.
- Nie gadaj! Nic nie wiedziałem!
- A w zeszłym tygodniu graliśmy z orkiestrą koncert. Miałem solo i wszystko pomieszałem! Kompletnie mi nie wyszło.
- A tak. Słyszałem, słyszałem...